Młoda Para

Marta

Studentka Wydziału Pedagogicznego UW. Obecnie rozpoczęła drugi semestr studiów magisterskich. Pracuje jako pomoc przedszkolna w przedszkolu integracyjnym w Warszawie.

Kocha kolorowe ubrania i nietuzinkową biżuterię. Słucha głównie muzyki etnicznej z kręgów bliskiego wschodu. Uwielbia poznawać inne, egzotyczne kultury, ich zwyczaje i sztukę. Ceni sobie swoje semickie pochodzenie i marzy aby kiedyś odwiedzić Izrael.

W relacjach codziennych osoba nieśmiała, ale kontaktowa. Lubi się uśmiechać i cieszyć drobnostkami. Jest przywiązana do swojej rodziny i przyjaciół ale pozostaje nieufna wobec obcych. Jej serce jest pełne akceptacji i wyrozumiałości dla każdego. A ponad to bardzo kocha zwierzęta i marzy aby kiedyś zaopiekować się kilkoma pieskami i kotami.

Wiara jest dla niej ważna w życiu, ale zachowuje nadzwyczajną ostrożność przy wyborze nauczycieli. Lubi studiować Biblię i modlić się razem z narzeczonym.

Paweł

Absolwent Wydziału Dziennikarstwa i Nauk Społecznych UW na kierunku Polityka Społeczna. Obecnie szykuje się do obrony pracy magisterskiej z dziedziny edukacji/pedagogiki na Wyższej Szkole Gospodarki Euroregionalnej w Józefowie. Wiele lat pracował z młodzieżą prowadząc własną świetlicę przy Centrum Kultury w Otwocku. Organizował wolontariat dla młodzieży skupionej przy Kościele Chrześcijan Baptystów w Otwocku (Grupa Filadelfia) oraz jeździł jako opiekun na liczne obozy. Od pół roku pracuje jako pracownik socjalny w placówce zajmującej się opieką nad osobami chorymi psychicznie.

Pasjonat fantastyki, baśni i literatury science-fiction. Ćwiczy szermierkę historyczną (walkę mieczem półtoraręcznym) - tymczasowo samodzielnie, ale ma zamiar kiedyś wrócić do grupy ARMA. Kocha ostrą muzykę oraz jest propagatorem Otwartego Oprogramowania, Wolnej Kultury i Otwartej Edukacji. Po godzinach, gdy nikt nie widzi, pisze własne opowiadania, baśnie i książki.

Jednak największą jego pasją jest chrześcijaństwo i studiowanie Biblii. Potrafi godzinami rozmawiać o sprawach wiary i nigdy nie jest tym znudzony.

Historia młodych

Pomysł aby ich ze sobą zeswatać przyszedł do głowy ich wspólnej przyjaciółce - Kini. Zaaranżowała pierwsze spotkanie w lutym 2004 roku (9 lat temu). Paweł - w odróżnieniu od Kingi i Marty - nie był świadomy intencji dziewczyn, kiedy zaprosiły go na owe pierwsze spotkanie. Podchody trwały krótko i już po kilku spotkaniach Marta i Paweł (jeszcze jako nastolatkowie w wieku 16 i 18 lat) zaczęli ze sobą chodzić. Chyba żadne z nich nie traktowało tego poważnie. Ale to co zaczęło się niepozornie, szybko przekształciło się w wielką miłość. Świeżo upieczona para już w 2004 roku wyjechała na wspólne wakacje do Kołobrzegu. Romans kwitł a miesiące mijały powoli. Nim zdążyli się zorientować, minęły trzy lata wspólnego życia. Ich związek był zaś szalenie udany i pogodny. Nigdy się nie kłócili, zawsze wspierali i uczyli siebie nawzajem. Ale po owych trzech latach coś pękło. Kochająca się dotąd para, rozstała się.

Paweł przeżył to szczególnie boleśnie. Długo nie mógł odnaleźć swojego miejsca. Był to okres, w którym zaczął wierzyć. Odnalazł swoje miejsce w Kościele Chrześcijan Baptystów w Otwocku, zaangażował się w pracę z dziećmi i trudną młodzieżą. Jakoś udało mu się zapomnieć o zakończonym związku. Widywał Martę sporadycznie. Ich spotkania kończyły się zazwyczaj ostrą wymianą zdań na temat wiary (front typu: ateistka - chrześcijanin). Jednak po kolejnych trzech latach w Marcie zaczęła zachodzić jakaś zmiana. Jej związek z nowym partnerem się zakończył. Ona sama przyjęła chrzest w protestanckiej wspólnocie - chrzcił ją Paweł, który wówczas pełnił funkcję diakona w KChB w Otwocku. Pomiędzy nimi na chwilę przebudziło się stare uczucie. Na chwilę... Paweł postanowił się nie angażować ciągle czując żal do Marty po tym jak odeszła trzy lata wcześniej. Zaraz potem zaangażował się w inny związek, który trwał kolejne trzy lata.

Najpierw on czekał na nią. Potem ona na niego. Gdy okazało się, że nowy związek Pawła nie ma przyszłości, Marta znów zaczęła prosić go o spotkanie. Wiedział jakie ma intencje ale mimo niechęci, zgodził się na nie. A potem na kolejne. I odkrył, że teraz wszystko jest w porządku. Postanowił nie hamować uczuć, zobaczyć co się stanie. Wszystko odżyło.

Stanęli przed pytaniem - albo pozwolą żyć temu uczuciu i zaangażują się na całego, albo rozstaną się od razu. Nie było sensu czekać. Znali się od 9 lat, wiedzieli o sobie więcej niż ktokolwiek inny. Nie musieli się lepiej poznawać, nie musieli ze sobą chodzić. Postanowili podjąć decyzję: albo ślub, albo rozstanie. Wygrało uczucie.